DOBRAWA BIES / "Nałożenia" - Grafika

Wystawa czynna: 11.04 - 8.05.2014

2014-04-11   2014-04-11   2014-04-11

 

Dobrawa Bies, absolwentka krakowskiego liceum plastycznego im. J. Kluzy, obecnie jest studentką IV roku na Wydziale Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych im. J. Matejki w Krakowie. Specjalizuje się w grafice warsztatowej, w szczególności linorycie i monotypii. Brała udział w wystawach indywidualnych i zbiorowych m.in. w Krakowie i Zakopanem.

Na wystawie zatytułowanej „Nałożenia” prezentowane są grafiki wykonane w technice linorytu, powstałe na przestrzeni ubiegłych dwóch lat, pochodzące z cyklu Miasto i Zakłócenia.

Cykl Miasto to impresja na temat bliżej nieokreślonego miasta, jego ulic, budynków i sieci połączeń, jakie nawzajem tworzą. Stanowi próbę spojrzenia z góry i uchwycenia ich w wizualną całość.

„Artystka zafascynowana pejzażem miejskim, industrialnym, układa na kartce papieru gęste siatki ulic, nagromadza domy które piętrzą się groźnie, nie pozostawiając miejsca dla choćby skrawka żywej przyrody. Jest to jak gdyby wizja zagubionego człowieka, który stracił swój kontakt z tym co istotne, z cząstką samego siebie [...]. To stłoczone do granic absurdu miasto przypomina mi getto z powieści Gustawa Meyrinka „Golem”, jakieś straszne, odpychające i dziwnie przyciągające zarazem. Nie ma tam miejsca na drzewo, znak życia który „zdarza” się przecież w każdej zurbanizowanej przestrzeni, ale nie ma też miejsca dla człowieka, jakby jakaś zrakowaciała tkanka wyrosła na jego ciele pozbyła się swojego żywiciela i zaczęła egzystować samodzielnie, niezależnie od swego twórcy trwając w swojej martwocie. Stopniowo te ulice, coraz bardziej, na kolejnych wydrukach plączą się i gmatwają przecinając na wielu poziomach, a domy, gdzie indziej wyraźne, tracą swój kształt, zacierają w nieczytelności, znikają pod swoim nadmiarem. Choroba się pogłębia. Odwrotna strona raju, takiego z dziecięcych wyobrażeń, z lekcji religii, z naiwnych ilustracji biblii dla najmłodszych. Ale przecież są to obrazy niezwykle estetyczne, przyciągające wzrok przede wszystkim formą wysmakowanej grafiki, co w sztuce jest najważniejsze. Warto się im przyglądać, warto je mieć i powiesić w mieszkaniu na ścianie”.

Cykl Zakłócenia to wewnętrzne autoportrety, podjęcie próby uchwycenia emocji, ilustracja myśli i snów, szukanie miejsca, gdzie wszystko spotyka się, łączy i nakłada.

„Być może życie w mieście, w ciągłym ruchu, ta przyspieszona egzystencja między rozpędzonymi samochodami, pomiędzy podziałami tworzonymi przez ruchliwe ulice [...] budującymi gęstą siatkę, niczym sieć pajęczą z której raz schwytany człowiek nie może się już wydostać, być może taka właśnie „miejska” sytuacja miała największy wpływ na twórczość młodej artystki, na przedstawione na wystawie „autoportrety”. W jej głowie pojawiły się czarne linie, nerwowo rozbiegane, z każdą chwilą, z obrazu na obraz się zagęszczające. Biel zdaje się tylko okazjonalna i tylko po to, by pokazać czerń gęstwy ulic, rozedrgane myśli i emocje. Artystka stara się uspokajać, porządkując swój temperament w zamknięte zarysy owalu głowy i ramion. Nie jest dla niej istotna twarz, zewnętrzne podobieństwo. Najważniejsze w auto-charakteryzowaniu sylwetki jest to co w środku, sieć neuronów, niepokój i wrażenie jakie tam, pod czaszką wywołują obrazy istniejące w obiektywnej rzeczywistości poza. Ten portret jest najbardziej prawdziwy, nowoczesne „zdjęcie” do artystycznego paszportu.”

Adam Nowak – krytyk, teoretyk sztuki

Zobacz galerię zdjęć

Do góry